Powrót
Dziś kończymy nasz krótki wypad na Północ Norwegii, do Tromso. Naszym celem było "upolowanie" zorzy, i udało się. Ale nie tylko zorza nas urzekła (choć może po części nawet trochę rozczarowała, że tak trudno ja tu na Północy "złapać"), ale ta cała bajkowa sceneria Arktyki. Spędziliśmy tu 3 pełne dni, które wypełnialiśmy napiętym programem i jesteśmy zadowoleni. Jako, że nasz lot powrotny był rano, pobudka była wczesna. Oczywiście na lotnisko udaliśmy się jeszcze w mrokach nocy. Wychodząc z domu był lekki mrozik. Przejeżdżając na drugą stronę wyspy do lotniska zaczął padać deszcz. Taka zmienna pogoda tu jest. Po zatankowaniu do pełna i oddaniu samochodu udaliśmy się do odprawy bezpieczeństwa. Na przeciwko odprawy bezpieczeństwa była nasza bramka. Trochę czekaliśmy popijając kawę i rozpoczął się boarding. Boarding był sprawny. Przeszliśmy do samolotu Norwegian Airlines po płycie lotniska. Tym razem nie wiało, co zapowiadało bezproblemowy start. I tak też było. Żadny...